Logistyczny łoskotołomotohuk, czyli Logistics - Crash, Bang, Wallop! (NHS156CD)
Kolejny, trzeci już album producencki Matta Greshama znanego jako Logistics niedawno ujrzał światło dzienne. Wydany oczywiście na Hospital Records, „Crash, Bang, Wallop!” występuje w dwóch wersjach – winylowej, 4 x 12”, zawierającej 8 utworów oraz bogatszej o 5 utworów wersji CD i właśnie tej drugiej dotyczyć będzie poniższa recenzja.
Logistics to jeden z czołowych reprezentantów nowej ery labelu Hospital a brzmienie jego produkcji jest dość łatwo rozpoznawalne i właściwie natychmiastowo kojarzone z marką „H”, jednak każdy jego kolejny album dowodzi tego, że Logistics jest producentem wszechstronnym i nie boi się eksperymentów, unikając tym samym metki przyklejanej mu często wyłącznie na podstawie wydawanych dla Hospital licznych singli.
O ile pojedyncze single Logisticsa z reguły sprawdzają się idealnie na klubowych parkietach, o tyle jego albumy mają tendencję do obejmowania dość różnorodnego materiału, w którego skład wchodzą zarówno utwory szybkie i energiczne jak i te bardziej refleksyjne, naznaczone nieraz delikatną nutą melancholii. Nie inaczej jest w przypadku „Crash, Bang, Wallop!”, gdzie obok typowo parkietowych produkcji jak dynamiczny „Eastern Promise” czy „Platinum” znajdziemy też utwory w zupełnie już innym, zdecydowanie nietypowym dla Logisticsa stylu. Można wśród nich wymienić np. surowy i wyrazisty „Murderation”, naładowany głębią „Repetition” czy wyraźnie inspirowane twórczością takich producentów jak Bop czy Instra:mental „Glow Worm” i „When It Rains, It Pours”. Jak widać, Logistics to producent o ewidentnie nieszablonowym podejściu do tworzenia muzyki – na najnowszym albumie można usłyszeć również wpływy dubstepu („Time Has Come”) czy nawet house’u („Raygun”), jednak taki eklektyzm w obrębie jednego albumu może wpływać nieco negatywnie na odbiór całości, która staje się w konsekwencji jakby mało wyraźna. Poza tym co lepsze utwory mogą zostać zapamiętane głównie ze względu na to, że są nietypowe jak na Logisticsa, a nie ze względu na swoją faktyczną wartość muzyczną. Z drugiej strony cieszy jednak fakt, że Logistics to typ producenta, który idzie naprzód, nie zapętla się w standardowym dla siebie schemacie i stara się szukać coraz to nowych pól do eksperymentowania. Często może to zaowocować ciekawym efektem w postaci muzyki innej niż ta, do której zdążyliśmy przywyknąć, a mimo to wciąż zaskakująco dobrej.
Logistics swoim najnowszym albumem oddala się coraz bardziej od stylu, do którego przyzwyczaił słuchaczy. Widać tu jednak nie tyle chęć zerwania z dotychczasowym dorobkiem, co raczej wysiłek skierowany w stronę czerpania z nowych tendencji, które od jakiegoś czasu stają się coraz wyraźniejsze w nurcie d’n’b, przez co nie da się zlekceważyć ich popularności, zarówno wśród słuchaczy, jak i wśród producentów. Zachęcam do zapoznania się z „Crash, Bang, Wallop!” chociażby po to, by faktycznie przekonać się, że zboczenie ze sprawdzonego, znanego i utartego już szlaku może nieraz okazać się czymś naprawdę dobrym.
22 Wrz 2009, 14:34 by asx
Komentarze (2)
Dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany. Kliknij
tutaj, aby przejść do forumularza logowania.